Zofia Kwiatkowska zaczela interesowac sie pozycjonowaniem trzy miesiace temu, gdy jej maly sklep internetowy nie pojawial sie w Google nawet na pierwszej stronie wynikow.
Zapytalismy ja, co sprawia jej najwiecej trudnosci na poczatku.
Pierwsze pytanie: co Google w ogole sprawdza?
Zofia przyznala, ze myslala, iz wystarczy wpisac slowa kluczowe w tekst. Tymczasem algorytm Google analizuje setki sygnałow jednoczesnie.
Najwazniejsze z nich to jakosc tresci, czas ladowania strony oraz liczba i jakosc linkow prowadzacych do witryny z innych stron.
Trafnosc tresci a intencja wyszukiwania
Google stara sie dopasowac wynik do tego, czego uzytkownik naprawde szuka, nie tylko do literalnych slow w zapytaniu.
Strona opisujaca buty do biegania powinna odpowiadac na pytania kupujacego, nie tylko zawierac fraze buty do biegania wielokrotnie powtorzona w naglowkach.
Linki jako sygnał zaufania
Gdy inna wiarygodna strona linkuje do twojej witryny, Google traktuje to jako glos zaufania.
Jeden link z duzego portalu branżowego ma wieksze znaczenie niz dwadziescia linkow z przypadkowych, mało odwiedzanych stron.
Zofia podsumowala to krotko: zaczela pisac artykuly odpowiadajace na konkretne pytania klientow i po szesciu tygodniach zobaczyła pierwsze zmiany w pozycjach.
